PRZYGOTOWANIA : Czas treningów

Dostosuj

PRZYGOTOWANIA : Czas treningów

Jako pierwszy z nich "oficjalną" nominację otrzymał Rafał. Powód był prosty - z całej piątki byłem najbardziej pewien właśnie jego umiejętności. Był najbardziej doświadczony, zaprawiony w bojach nie tylko w TDM, ale i CTF, gdzie oprócz udziału w europejskich rozgrywkach reprezentował także nasz kraj. Sztuka gry w niesprzyjających warunkach pingowych nie była mu zatem obca. Za to prawie żadnego doświadczenia w tej materii nie posiadał scar, tyle że to w 100% zasługa jego łącza, przy wyłączonym LANie pingującego w granicach 30-40 w większości miejsc w Europie! Co prawda "szrama" grał większość treningów z włączoną siecią lokalną, utyskując na ping i utratę pakietów, ale ogólnie rzecz biorąc z całej drużyny miał najlepsze warunki do gry. Inni mieli natomiast czas, by w trakcie treningów przyzwyczaić się do gry na lagu. Okazji było sporo, bo w czasie draftów i już po ich zakonczeniu reprezentacja trenowała naprawdę dużo, prawdopodobnie przez pierwszy tydzień mojego kapitanowania rozegraliśmy w sumie tyle gier kontrolnych, co wszystkie poprzednie drużyny razem. Początkowo graliśmy niemal wyłącznie wewnętrznie w mieszanych składach, ale taka forma treningów zaczęła nudzić się graczom, chcącym sprawdzić się w starciu z innymi zespołami. Zaczęliśmy więc sparować z klanami i skillowymi pickupami przy czym starałem się, by odpowiednio dużo grać z zagranicznymi rywalami, generalnie rzecz biorąc mocniejszymi od krajowych, przede wszystkim zaś mniej znanymi naszym graczom (nie dało się przeciwko nim grać na pamięć) i niżej pingującymi. Oczywiście, nie stroniliśmy też od gry z czołowymi polskimi klanami, takimi jak ff, sYnth, h00ligans czy pa1n. Muszę przyznać, że od samego początku wyniki tych gier były zaskakująco dobre. Po pierwszych meczach wewnętrznych wydawało się, że naszą mapą domową będzie ospdm5, ale pierwszy sparing z ekipą SnuffYA (hanti, Mad, rutt, spyder) trochę ten pogląd zweryfikował - akurat na tej mapie poszło nam zaskakująco słabo. W sumie jednak cały mecz wygraliśmy 2:0 grając składem detal, mayhem, scar, tox1c i wiseman, a więc dość eksperymentalnie. W sumie taktyczne i personalne roszady towarzyszyły nam w zasadzie przez cały czas przygotowań do Nations Cupa. Eksperymentom sprzyjały starcia z przeróżnymi przeciwnikami, bardzo ciekawy dla nas był na przykład mecz ze szwedzkim klanem FOE, który nie wystąpił co prawda w najsilniejszym zestawieniu, ale dalej z takimi zawodnikami jak K!cker czy ooze. Tymczasem nasza drużyna, w zestawieniu av3k, detal, kropek, mayhem i scar dość łatwo sobie z nimi poradziła! Co ciekawe, przyszły reprezentant Szwecji ooze nie wyróżnił się w tym pojedynku niczym szczególnym. Wygrana z FOE odbiła się dość szerokim echem na scenie, w pewien sposób "odczarowaliśmy" bowiem Skandynawów i choć niektórzy cały czas usprawiedliwiali ich rezerwowym lineupem, to nikt nie zwracał uwagi na brak zika i grę avka tylko na jednej mapie. Chwilami graliśmy więc bez 50% podstawowej ekipy, mimo to pokazując bardzo dobry teamplay i właśnie on, nie dziwne składy, był kluczem do zwycięstwa. Miałem wrażenie, że z każdym treningiem gra reprezentacji zaczyna się zazębiać, zawodnicy coraz bardziej przyzwyczajali się do siebie i mimo lekkich napięc w zespole (kropek vs. scar :) wszystko szło w zdecydowanie dobrą stronę. Nie było problemów ze zmotywowaniem ludzi do gry, każdy chciał jak najlepiej pokazać się przed ostatecznym ogłoszeniem listy reprezentantów, nazwanej przez Bubu trochę mylnie "rezerwową".

"od samego początku wyniki [...] gier były zaskakująco dobre"

Wspólne treningi w ramach draftu były ponadto otwarte dla nowych graczy, z czego najbardziej skorzystał campa, zwany także XplOadem, lub ostatnio xtrmem. Na dobrą formę tego gracza zwrócił mi uwagę kertal, obejrzałem kilka jego występów i zdecydowałem się dać mu szansę w treningu. Minidebiut campy w TeamPoland przypadł na mecz sparingowy z h00lsami, grającymi w dość mocnym składzie (g0ral, L3si0, tox1c, shal, z1emba) przeciwko naszemu lineupowi equador, kropek, scar i campa właśnie. "Na papierze" moja ekipa w tym zestawieniu nie powinna mieć najmniejszych szans w starciu ze zgranym, doświadczonym rywalem, tymczasem okazaliśmy się lepsi na trzech mapach! Bardzo dobra współpraca campy i equadora na rg pozwoliła nam pewnie wygrać w pierwszym starciu na pro-q3dm6, potem miała miejsce humorystyczna sytuacja. Jeden z h00lsów - g0ral - najwyraźnie niedowierzał w taki, a nie inny wynik mapy, wymusił więc na nas rewanż. Co się okazało? Po kolejnych dwudziestu minutach TeamPoland wygrał jeszcze wyżej! Nie przeszkodził nam w tym nawet brak cmxa, którego z konieczności zastępowałem. Na dm7 było dużo trudniej, zaproponowana przez campę defensywna taktyka nie sprawdzała się, przeszliśmy zatem do ataku i wygraliśmy w końcówce dosłownie jednym fragiem. Horror, ale cały ten mecz dodał mi wiary w sens regularnych treningów z reprezentacja - wyraźnie było widać, że umiemy wyciągać wnioski z własnych błędów i chcemy cały czas tę grę doskonalić, nie spoczywać na laurach. Również gra campy okazała się pozytywnym zaskoczeniem, podobnie jak scar także i Marek okazał się mistrzem gry bez pancerza, pokazując dużo doświadczenia i oldschoolowego skilla. W zasadzie jedyną jego wadą jako teamowca jest to, że cały czas trzeba go było "upominać" do gry na pozycji, bez tego górę nad nim brały wyraźne inklinacje duelowe. Niestety, po pierwszym dobrym występie przyszło kilka mniej udanych, do tego Marek miał kłopoty ze sprzętem do grania i sam zdecydował, że do czasu zaopatrzenia się w odpowiednie "oprzyrządowanie" nie będzie grać, aczkolwiek zaznaczył że chciałby jeszcze kiedyś chociaż zatrenować z TeamPoland. Pokazał tym samym dojrzałe podejście do sprawy, którym niestety kilku innych graczy (ksywek nie będę wymieniać) nie imponowało. Kolejną osobą, która mimo dobrego początku wypadła z mojego kręgu zainteresowań, był wiseman. W jego przypadku powód był prozaiczny. Ze względu na odgórne ograniczenia dostępu do komputera, "wiesiek" mógł grać w zasadzie tylko do godziny 22:00, w praktyce zaś większość treningów reprezentacji odbywała się późniejszą porą.

Sparowanie z klanami z Polski pokazało jedno - żadna ekipa, grając nawet w swoim najmocniejszym składzie, nie jest w stanie na dobrą sprawę nawiązać walki z reprezentacją. Oczywiście nie mówię tu o t5, którzy bez mayhema i zika w zasadzie nie mają ekipy do grania :), ale już h00lsów z detalem i avkiem zdarzało nam się pokonywać. Jeśli mam być szczery, to z pojedynków z sYnth (w mocno okrojonym składzie, przyznaję - podkradliśmy im rava i scara :), death, h', ff i pa1n najtrudniejsza była przeprawa z tymi ostatnimi. Obecne Logitech UVM pokazało kupę dojrzałej taktycznie gry, podpartej dobrym skilem i doświadczeniem scaNdala, r4 czy maga. Musieliśmy się naprawdę sporo natrudzić, by ich pokonać, co w połączeniu z pierwszą przegraną mapą ze Szwedami z decepticons w pewnym sensie sprowadziło nas na ziemię. Chyba to był pierwszy moment, w którym chłopaki zdały sobie sprawę z tego, że choć mają potencjał na wygrywanie (z dec, mających w składzie m.in .ex-reprezentanta strydera, ostatecznie wygraliśmy 2:1), to nic nie przyjdzie im łatwo i za darmo. Pierwsze treningi i wysoko wygrywane sparingi z mocnymi przeciwnikami dodały reprezentantom wiary w siebie, niektórzy zaczęli wręcz bujać w obłokach. Pod tym względem przegrana dm7 z dec w momencie, gdy ta mapa wyrastała na naszą najmocniejszą, oraz trudne momenty zwiedzania respawnów z pa1n były nam potrzebne jako "policzek" wymierzony na otrzeźwienie przed rozpoczęciem prawdziwej rywalizacji w Nations Cupie. To na powrót uświadomiło nam, że jeszcze sporo pracy przed nami, że nie jesteśmy jak na razie Bogami Quake'a ani TDMu.

"[...] Logitech UVM pokazało kupę dojrzałej taktycznie gry, [...] co w połączeniu z pierwszą przegraną mapą [...] z decepticons w pewnym sensie sprowadziło nas na ziemię"

W międzyczasie poznaliśmy skład grup Pucharu Narodów i było wiadomo, że los w osobie ripera rzucił nas do grupy z Rosją, Słowacją oraz Serbią i Czarnogórą. W sumie mogliśmy trafić gorzej, mogliśmy też lepiej, ale nikt nie narzekał - rywale zdecydowanie byli do pokonania. Oczywiście, najbardziej elektryzowała nas perspektywa starcia z Rosjanami, w których składzie miały wystąpić takie gwiazdy, jak Cooller czy jibo. Muszę przyznać, że o tym meczu myślałem od samego momentu losowania praktycznie przez cały czas, rozgrywałem go we własnej głowie tysiące razy, próbując znaleźć optymalny sposób na rywali ze Wschodu. Rosjanie zawsze byli bowiem moimi quake'owymi idolami i szansa zmierzenia się z nimi, w pewnym sensie "dotknięcia" tych gwiazd, a może nawet pokonania (!) ich była dla mnie czymś kapitalnym. W pewnym sensie czułem się, jakby ten pojedynek miał być w pewnym sensie "nagrodą" za moją średnio udaną karierę jako gracza. Co prawda rola, w jakiej miałem tu wystąpić, była zupełnie inna, ale zawsze dobrze czułem się w grach menedżerskich :) Kapitanowanie reprezentacji Polski natomiast najbardziej przypomina mi właśnie Championship Managera - wyszukujesz zawodników, sprowadzasz ich do siebie, zgrywasz razem szlifując taktyki, a gdy przychodzi do pierwszego meczu o stawkę... po prostu obserwujesz efekty. Może to inny rodzaj satysfakcji, niż bycie samemu na mapie i rzucanie przeciwnikiem po respawnach, ale też i o wiele większy wbrew pozorom stres, kiedy tak naprawdę na nic nie ma się już wpływu, w dalszym ciągu tak samo odpowiadając za wynik. W perspektywie starcia z Rosją mieliśmy jednak ten komfort, że nawet w razie druzgocącej klęski nikt nie mógłby mieć do nas pretensji, co najwyżej kolejne osoby powiedziałyby "a nie mówiłem", bo z góry było wiadomo, że będziemy grać z gwiazdami, zwycięzcami Pucharu Narodów sprzed dwóch sezonów. O wiele większy "ciężar gatunkowy" miał mieć pojedynek z Serbią i Czarnogórą. Było bowiem jasne, że jeśli nie uda nam się sprostać Rosjanom, to właśnie mecz z Serbami będzie naszym być albo nie być w NCVIII bo porażki że Słowakami na dobrą sprawę nikt nawet nie brał pod uwagę. Analizując grę Serbów wszyscy zwracali uwagę na duet Eyeballersów, ANAKiNA i doo, jako liderów którzy sami mogą przesądzić losy meczu na korzyść swojej reprezentacji. Odpowiadałem im wtedy: hej, chwileczkę, przecież my mamy detala i avka którzy wcale nie muszą być gorsi, zresztą jeszcze nigdy dwóch graczy nie pokonało w oficjalnym meczu czterech! Szczerze mówiąc, patrząc na lineup Serbii i Czarnogóry poza wspomnianą dwójką nie widziałem ani jednego zawodnika, który poziomem gry mógł dorównać reprezentantom Polski. Do tego doskonale pamiętałem mecze sYnthesis z EYE, w którym nasz eksportowy klan z ravem i scarem w składzie podjął równą, zaciętą walkę, w której serbscy bracia wcale nie grali pierwszych skrzypiec. Z drugiej strony była jednak pewna obawa, przecież grając ze Szwecji ANAKiN i doo mieli niemal zapewnione doskonałe warunki do gry, ponadto sumując dotychczasowe osiągnięcia Serbów i Polaków w Nations Cupie wypadaliśmy na ich tle blado, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich brązowy medal w ostatniej edycji. Wszystko, czym my mogliśmy się pochwalić, do dwa dość szczęsliwe awansy do fazy playoff i bardzo szybkie z niej odpadnięcie. Na pewno przed rozpoczęciem NCVIII nikt nie uważał nas za potęgę.



Strona główna | Podsumowanie

PRZYGOTOWANIA: 1. Kapitanem być | 2. Rewolucje | 3. Draft | 4. Czas treningów
FAZA GRUPOWA: 1. Mecz z Rosją | 2. Serbia i Czarnogóra | 3. Słowacja | 4. Mecz z Rosją - odc. 2
PLAYOFF: 1. Kiedy i z kim? | 2. Pokonać Holandię | 3. Przyczajony orzeł, ukryty ser
FINAŁ: mecz ze Szwecją

BONUS: Profile zawodników | Polska w Nations Cup

KomentarzeKomentarze

  • Dodawanie komentarzy dostępne jest jedynie dla zalogowanych użytkowników.
    Jeżeli nie jesteś jeszcze użytkownikiem eSports.pl, możesz się zarejestrować tutaj.
Komentarze pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu eSports.pl oraz serwisów pokrewnych, który nie ponosi odpowiedzialności za treść opublikowanych opinii. Jeżeli którykolwiek z postów łamie zasady, zawiadom o tym redakcję eSports.pl.
Dołącz do redakcji portalu eSports.pl!

Ostatnio publikowane

Napisz do redakcji

W tej chwili żaden z naszych redaktorów nie jest zalogowany.

Ostatnie komentarze

Ostatnio na forum

Statystyki Online

24 gości

0 użytkowników

0 adminów

Ranking Użytkowników

WynikiAnkieta

Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem podczas WCG Polska?

  1. 0%

    Słaba postawa Fear Factory

  2. 0%

    Dobra gra UF Gaming

  3. 14%

    Tłumy widzów na sali kinowej

  4. 14%

    Mało miejsca

  5. 71%

    Nie byłem i nie interesuje mnie to

Nasi partnerzy

  • Shooters.pl
  • Cybersport

Wszelkie prawa zastrzeżone (C) eSports.pl 2003-2019

Publikowanie materiałów tylko za zgodą autorów.

Wybierz kategorie